_Blog incognito - e-blogi.pl
_Blog incognito
Zawsze 2018-09-23

Zawsze wstydziłam się tego co złe i smutne. Złe i smutne zachowywałam dla siebie. Teraz wstydu mam mniej. Czasami pojawia się lęk, ale tylko w tych bardziej kryzysowych chwilach. Ciekawe kiedy ogrom szczęścia mnie sobą zaszczuje. Podobno mamy coraz częściej mentalność gości hotelowych. Prawda. Można żyć samotnie tylko po co. Jakiś czas temu byłam na imprezie w domu, na której było pewne małżeństwo. W trakcie imprezy koleżanke zaczeły boleć w okolicach ledźwi. Znieczulenie alkoholowe oraz podparcie się pleacami ściany umożliwiały coś na kształt pół-tańca z resztą towarzystwa. Niby bolało, ale widocznie nie tak strasznie. W pewnym momencie mąż ów znajomej wyszedł z innym znajomym po papierosy na stację benzynową. Nie wracali dłuższą chwilę, jako jedna z najtrzeźwiejszych osób miałam poczucie upływającego czasu. Po godzinie wrócili. Okazało się, że poszli do apteki i kupili tabletki i maść przeciwbólową na plecy. Najbardziej zdziwiło mnie jak kolega rzucił do żony informację, że kupił jej maść. Odpowiedziała 'ojej dzięki' i jeszcze coś pewnie dodała czego już nie pamiętam, ale była to dla niej ewidentnie naturalna i pospolita sytuacja, więc rzuciła zwykłe dziękuję. Mąż przyjął to normalnie, pewnie był zadowolony z siebie, że zadbał o żonę. Nikt nie wie, ale ta sytuacja, której byłam świadkiem bardzo na mnie wpłynęła. Zasypiając w swoim łóżku i ogromnym cichym pokoju popłynęło mi parę łez po policzku. Jak to możliwe, że takie sytuacje są normalne? Jak to możliwe, że mężczyzna sam z siebie zdobywa się na takie poświęcenie? Jak to możliwe nie powiesić na szyi męża w podziękowaniach za fatygę? Jak to możliwe? Nie mogłam tego zrozumieć. Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam, żeby kto w taki sposób sam z siebie o mnie dbał, bez próśb i zachęt. To chyba miłość właśnie. Ludzie nie zdają sobie sprawy jaki mają skarb, przyjmują coś innego za normę. Też chciałabym być rozpieszczana i zaopiekowana. To musi być niesamowite uczucie, gdy mężczyzna tak dba o kobietę. Trudno wyobrazić mi sobie jak zachowałabym się w takiej sytuacji. Chyba czułabym się bardzo nieswojo, jak gdybym nie zasługiwała. Pewnie mówiłabym, że nie trzeba było, że poradziłabym sobie, odczuwałabym chyba nawet pewne skrępowanie. Jak to jest, że niektórzy mężczyźni tak bardzo dbają o swoje kobiety? 


Pamiętam ilość zawodów związanych z moim tatą. Kiedyś malowałam pokój. To, że mi nie pomógł w czynności nie dziwi mnie, ale On nawet nie był wstanie przesunąć mebli na środek pokoju, bym mogła malować ściany w swoim pokoju. Był zajęty sobą i nieobecny, bywał bardzo egoistyczny i skupiony na sobie i na swoich emocjach. Poprosiłam bliskiego kolegę o pomoc w przesunięciu mebli na środek pokoju. Już nawet nie pamiętam jak dowiedziałam się, że najpierw muszę przetrzeć ściany wigotną szmatką przed malowaniem, ale po malowaniu byłam z siebie dumna, że wszystko zrobiłam bardzo porządnie i profesjonalnie. Wiedziałam, że stare mam meble, ale był taki czas, że kupowanie nowych nie było koniecznością, więc ze względu na finanse postanowiłam je też przerobić i przemalować. Bardzo dumna byłam ze swojego dzieła. Zosia Samosia - to było dla mnie zawsze normą. Dla każdego coś innego jest normą. Czasami czuję jakbym żyła tu i teraz, ale jednak w zupełnie innym świecie. W szczególności, gdy widzę opiekę, uwagę i troskę mężczyzn względem kobiet. Nie wiem czy kiedykolwiek będę skłonna to zrozumieć. Czasami sobie myślę, że z pewnymi sytuacjami życiowymi trzeba sobie poradzić i tyle. Ja nawet nie marzę o jakiś takim troskliwym wybawcy. Wydaje mi się to dla mnie chyba niemożliwe. Innym się zdarza, ale dla mnie to chyba jakoś niemożliwe. Nie wiem dlaczego. Widocznie tak już w życiu jest. Każdy inne ma koleje losu. Fantazjowanie mogłby doprowadzić do niepotrzebnej flustracji. 


Dobarnoc.


GEN Z 2018-09-02

Dziś chciałam poczynić notkę o Generacji Z, ale to może trochę później. Siedzę sobie na balkonie, popijam kawę i czytam raport po angielsku dotyczący tej generacji. Z tyłu głowy mam masę myśli dotyczących tego co chciałabym dzisiaj zrobić. Przygotowania do prezentacji po angielsku, do rozmowy z Product Managerem, do workshopów projektowych, przeczytanie rozdziału z książki dotyczącej psychologii. Sporo tego. Czasami mam flash dotyczący Adama i rozpraszam się. Honorowa, lojalna, z żelaznymi zasadami oraz miękka. O tym ostatnim mało kto wie. Niefortunnie przeżywam zauroczenia w mężczyznach, z którymi nic nie ma racji bytu. Ciężko pracować nad swoją nieustanną racjonalizacją. Rok niebawem skończy się, ale jego schyłek zapowiada się niesamowicie intesywnie. Czuję, że to dobrze.


Na całe szczęście zadzwoniła Urszula i wpadnie do mnie i do Lu. Zabierze mnie na spacer a potem będziemy robić zupę dyniową. Co zrobiłabym bez bliskich znajomych? Cały czas jest ktoś kto mnie ciepło myśli, dla kogo moja obecność jest ważna. Nie ma przy mnie biskiego partnera, ale wielu wspaniałych ludzi jest blisko. Jestem niesamowicie wdzięczna za to. Bez tego uschnęłabym lub zapracowała się na śmierć. Dobrze mieć osoby, z którymi buduje się prawdziwą bliskość. To uspokaja i wzbogaca. Nioszę ciężar doświadczeń, które mają swoje konsekwencje w moim 30letnim życiu. Wspomagam rodziców, przekazuję pieniądze z mojej wypłaty. Żałuję tylko, że nie zdawali sobie sprawy jak ciężko było z nimi mieszkać, jak bardzo trudny był dla mnie ich toskyczny związek oraz pracoholizm. Czy oni o mnie myśleli? Za mało. Ja teraz o Nich myślę, ale nie chcę mieć roli fantastycznej i niesamowicie dobrodusznej istoty. Skąd mam brać energię? Na pewno nie z doświadczeń dzieciństwa i tych permanetnie stresujących awantur. Z pracy i wiedzy jaką jestem w stanie zdobyć? Jest to jakaś alternatywa, ale nie zapełni ona mojej pustki. Miłość to poświęcanie czasu i uwagi. Czasami kochamy kogoś kto na to nie zasłużył i zatracamy się w tym. Dlatego tak bardzo boję się kochać. Jestem perfekcjonistką i gdy się uprę to potrafię wyprzeć uczucie, byle tego nie powtarzać tego czego się naoglądałam. Nadal strasznie się boję a myślałam, że pokonałam lęki. Chyba za mało czasu na to poświęciłam.


mail 2018-08-31

Oj, jakże miło. kto by przypuszczał? Otrzymałam maila zaadresowanego do wszystkich projektantek i kupców z naszego działu. "Cześć, Przesyłam informacyjnie zdjęcia jak wygląda kolekcja pierwszych wejść biżuterii. Tak jak wspomniałam wcześniej bardzo ważna jest dla mnie spójność naszych akcesoriów w obrębie wszystkich grup towarowych. Bardzo Was zachęcam do oglądania własnych kolekcji nawzajem (chwalenia się nimi, bo macie czym:) ). Ważne, żebyście inspirowały się wzajemnie i korzystały z nowości, które pojawiają się w każdym z asortymentów. :) Dziewczyny z biżu - gratulacje świetnej kolekcji! :) Biorąc pod uwagę, iż jestem jedyną projektantką w grupie towarowej biżuteryjnej zakładam, iż pochwalono głównie mnie tymbardziej, że praca kupców zacznie się dopiero teraz przy negocjowaniu cen i składaniu zamówień. ;) Bardzo miło być chwalonym na forum. ;) Jestem z siebie dumna. Od niedawna powierzono mi nową grupę towarową, która zawiera w sobie największą ilość modeli, jestem sama, nie mam asystenta i na dodatek mamy nową strategię na biżuterię, która ma być droższa, w lepszej jakości i bardziej wysublimowana. Jestem chyba super. :)


Fantazja 2018-08-28

- Siedzi sobie Pan na tym fotelu z Ikei tak jakby na jakimś cholernym zdobionym tronie. Motywy roślinne, barokowe rzeźbienia i trochę złocenia. A ja czuję się jakbym siedziała na jakimś taboreciku albo jeszcze lepiej, na podnóżku. Stracznie Pan dumny i zadowolony z siebie. Nie wiem skąd to się Panu bierze. Chyba myśli sobie Pan "ale ze mnie piękniś". A ja Panu powiem, że żaden z Pana piękniś. Trochę pokory Proszę Pana... Apeluję o rozsądek. W ogóle to mam różne fantazje z Panem. Pierwsza z nich to taka, że siedzi sobie Pan jak teraz, ale ma na sobie krótkie szorty ortalionowe w kwiaty hawajskie. Na górze koszula, na dole eleganckie buty tylko te szorty ortalionowe, które ujmują Panu trochę powagi mimo tego, że stara się Pan być taki poważny i taki akuratny. Skarpety podciągnięte oczywiście to połowy łydek. Mam jeszcze inne fantazje, ale to może zachowam na kiedy indziej...


Niedziela 2018-08-26

Wczoraj cały dzień czytałam. Czy będę mądrzejsza? Wątpię. Posprzątałam dom, dałam kotu jeść, wstawiłam pranie. Powinnam gdzieś wyjść się przejść chyba, ale strasznie nie chce mi się z nikim spotykać. Dizisaj jest lato z radiem, warto byłoby odezwać się do kogoś i wybrać na koncert. Odpuszczę sobie chyba jednak. Kot cały czas przychodzi do mnie na łóżko się przytulać, kochany. 


Gdy 2018-08-21

Gdy ktoś bliski wychpdzi za mąż, to odczuwa się uczucie ekscytacji i radości. To piekny moment w życiu. Miłość jest czymś świetnym, gdy jest budująca dla obu stron. Mam świetnych znajomych. Wyjątkowych, szczerych i prawdziwych. Bardzo żałuję, że nie mogę uczestniczyć w tej wyjątkowej uroczystości na plaży. Na pewno będa to wspomnienia na całe życie. Siedzę sobie w nowych mieszkaniu z kotem Lu, którego mam pod opieką i tak jakoś zrobiło się refleksyjnie. Już za nimi tęsknię. Niech szczęśliwie dotrą na miejsce i niech mają najpiękniejszą uroczstość jaką mogą sobie tylko wymarzyć a przede wszystkim, aby całe ich życie było przepełnione dominikańskim słońcem. :) Z całego serca tak bardzo bardzo bardzo mocno tego im życzę :)


Wyprowadzka 2018-08-20

- Hej, co słychać?


- Aaa jakoś leci. Dawno się nie widziałyśmy. Jak tam przygotowania do ślubu?


- No właśnie ja w tej sprawie. Wiesz nie mamy komu zostawić Lu i ja z propozycją dzwonię. Nie chciałabyś może na trzy tygodnie zamieszkać w naszym mieszkaniu z Luckiem? 


- O, zaskoczyłaś mnie a kiedy? 22 sierpnia do 7 września, czyli przez cały czas kiedy będziemy na Dominikanie.


- Hmm, w sumie mogę. Nie mam żadnych planów na razie.


- Ze wszystkiego możesz korzystać, możesz zapraszać kogo chcesz i robić imprezy. A no i damy Tobie trzy stówy w podzięce.


- Nie no bez przesady po co mi te pieniądze. Nie ma problemu dla mnie zamieszkanie u Was. Musze jedynie sobie sprawdzić drogę do pracy.


- Damy Tobie i tak. Za hotelik zdecydowanie więcej, by to wyszło. To będzie prezent od nas.


- Uparta bestia z Ciebie. Żadnych prezentów, koniec kropka. :) A jak tam przygotowania do ślubu? Liczę na jakieś fotki z tej wyjątkowej ceremonii na plaży :)


- Hehe, będzie live streaming na fejsce. Nie no żartuję :) Dużo pracy w pracy, ale to już ostanie dni.


- Szybko zleci. Super, cieszę się. Będzie na pewno pięknie. 


--------------


- Podjedziemy jutro po Ciebie i Twoje rzeczy jutro. Ok 23 mamy pociąg, więc bylibyśmy ok 22. To będzie ok?


- Jasne, będzie ok. 


--------------


Powinnam być już spakowana. Rzeczy wyprane, wyprasowane i spakowane, obiad przygotowany na jutro do pracy.. Jasssne ;) coś kiepsko z organizacją. No dobra koniec oglądania teledysków, ogarnij się dziewczyno!


Zimno 2018-08-13

Zimno. Tak bardzo zimno.


Natchniona 2018-08-08

Dzisiaj wierzę bardziej niż w poniedziałek, wtorek, czwartek, piątek czy sobotę i niedzielę. To niej jest wina wina czy filmu, to jest po prostu fakt. Zaczęłam oglądać sobie film. W trakcie doszłam do wniosku, że muszę kupić sobie coś, żeby zrobić jedzenie do pracy. Zrobiłam pauzę, ubrałam dżinsowe szorty, w których nie siedziało mi się za wygodnie i wybrałam się do pobliskiego marketu. Tuż przed kamienicą, w której mieszkam są światła. Stanęłam na pasach ponieważ sygnalizotor świetly wskazywał czerwone dla pieszych. Nieopodal mnie dostrzegłam chłopaka (właściwie mężyczyznę), z z którym spotkałam się dzięki aplikacji Tinder. Chyba nie muszę dodawać, że pomyślałam sobie "o kurwa"? No cóż, tak sobie właśnie pomyślałam, choć nie jest to szczególnie chlubne. Facet  był z jakąś inną niewistą i wyraźnie coś ich łączyło. Stał około 4 metrów ode mnie?! Myślę, że mój szacunek odległości jest słuszny. Światło nie chciało się zmienić na zielone, a oni flirtowali niecałe 4m ode mnie. Wyprostowałam się, zaczęłam się śmiać z sytuacji i nagle zdałam sobie sprawę, że właściwie mam to w nosie, że się nie odezwał. To było niesamowicie odkrywcze i jakże wspaniałe. Zapaliło się zielone, przeszłam przez pasy na drugą stronę ulicy. Naglę poczułam, że mija mnie po lewej wspomniany powyżej mężczyzna, lecz sam. Sytuacja odbywa się dynamicznie, zerkam w lewo, rozpoznaję mężczyznę i mówię 'Cześć'. Po chwili odpowiada mi i udaje, że nie pamięta skąd się znamy. Myślę sobie 'no dobra, jest sam, nie musi bawić się w takie gierki' mówię, że poznaliśmy się na tinderze/ Nagle spowalnia (już na światłach spostrzegłam, że mnie rozpoznał) i nagle spływa na niego jabby takie olśnienie. Zaczyna się króta gadka. Skądś się znamy? Aha już pamiętam (bla, bla, bla). Okazuje się, że facet odprowadza mnie do Lidla i życzymy sobie wszystkiego najlepszego, bla, bla, bla. Pragnę dodać, że potrzeba wyjścia do Lidla zrodziła się w trakcie trwania fimu, który oglądałam na laptopie. Nagle olśniło mnie, że muszę iść do sklepu kupić buraki, ser kozi, wino (do przetrwania filmu), bułkim oraz pomidory. Rozmowa z byłym kolegą z tindera skończyła się, gdy odprowadził mnie pod wrota tego jakże wspaniałego, dobrze zaopatrzonego marketu (powinni płacić mi za reklamę) jakim jest Lidl. 


Puenta filmu była taka, że mężczyżni powinni walczyć o swoją miłość naprzekór przeciwnościom losu. Życzę tego koledze, który odprowadził mnie pod wrota Lidla oraz wszystkim innym mężczyznom, którzy zwątpili w to zajebiście piękne uczucie. Powodzenia!


Ps: Film skończył się Happy End'em, ale to komedia romantyczna, więc się nie liczy..


Słowo się rzekło 2018-08-07

Zaczynam kolejne studia. Będę jeszcze bytowała w tym mieście przez najbliższe 3,5 roku. A potem? Ciekawe co potem wymyślę. Ciekawe czy będę szczęśliwa czy zgorzkniała. Zakładam, że to pierwsze i będę się tego trzymać. Wiecznie wydaję kasę na samorozwój, bo mam taką ochotę. Mam nadzieję, że nie będę żałować? Czy można takicg rzeczy żałować? Wydaje mi się, że nie. Żałuję jak diabli tego, że mój nauczyciel od angielskiego wylatuje do Norwegii - jest czego żałować. :) Być może uda nam się utrzymywać kontakt. Niezłą z niego 'psiapsióła' :) 


Moje życie towarzyskie może znacząco ucierpieć, choć może nie? Kurcze wiem, że jest ono ważne. Ciekawe czy jest dobry sposób na odpowiednie wartościowanie swoich różnych części życia. :)


Miliard przemyśleń jak zawsze :) Ale przytuliłabym się do kogoś bliskiego, wyimaginowanego, najważniejszego. Uważam, że jestem w gruncie rzeczy odporna, bo przecież dobrze funkcjonuję. Nie mażę się i jestem dzielna mimo, że nie zawsze wszystko toczy się tak jak chciałabym w wyobraźni. Teraz moje życie jest pełne wyzwań i jestem tym podekscytowana. Kiedyś, gdy będę mogła kochać, to być może będę tak samo podekscytowana.


Cieszę się, że piszę. Prowadzę życie bardziej towarzyskie niż rok temu i daje mi to pozytywną energię. To ważnem, a przede wszystkim bardzo ciekawe. Każdy nowy Ktoś wnosi coś nowego i świeżego do mojego życia. Kto wie? Może bez tego więdłabym niczym roślinka bez wody? Eee, chyba prędzej mi do kaktusa. Gromadzę w sobie bardzo wiele a moje kolce bywają dotkliwe. Nie wiem tylko czy bardziej wzgledem mnie samej czy względem innych, choć chyba bardziej względem mnie samej. No dobra koniec dzisiejszych wywodów. 


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]